Historia szkaplerza karmelitańskiego rozpoczęła się w XIII w. Gdy zakon był w bardzo trudnej sytuacji po opuszczeniu Góry Karmel i przeniesieniu do Anglii, św. Szymon Stock - generał karmelitów - często uciekał się w prośbach o pomoc do Matki Bożej. Maryja objawiła mu się 16 lipca 1251 r.; podając brunatny szkaplerz, powiedziała: "Przyjmij, najukochańszy Synu, szkaplerz zakonu twego jako znak mojego Bractwa i szczególniejszej łaski dla ciebie i dla wszystkich Karmelitów. Kto umierając mieć będzie na sobie ten szkaplerz, zachowany zostanie od ognia piekielnego, jest to bowiem godło zbawienia, puklerz i tarcza przeciw wszelkim niebezpieczeństwom, rękojmia pokoju i szczególnej mej opieki do końca wieków."

Czytaj więcej: Szkaplerz

Co by się stało, gdyby Pan pozwolił swoim sługom zbierać chwast z roli przed nadejściem żniwa? Z pewnością zniszczyliby wiele zboża. Jednak mogłoby się im przytrafić coś jeszcze. Tak bardzo zajęliby się chwastem, że zapomnieliby zupełnie o zbożu. Chwast, czyli zło, jest jak studnia bez dna, chce wciągnąć wszystkich w niekończącą się walkę. Co więcej, chce skupić na sobie uwagę, chce, by poświęcać mu cały czas. Chwastem nie można się nakarmić, nakarmić się można tylko zbożem. Zło jednak chce przedstawiać siebie jako pożywny pokarm. Ile to razy obmawiamy innych, zajmujemy się ich wadami – rosnącym w ich sercu chwastem?

Czytaj więcej: Komentarz do Słowa Bożego na XVI niedzielę zwykłą

W krakowskim klasztorze bracia codziennie śpiewają nieszpory, zajmując miejsce w neogotyckich, strzelistych stallach. Pełne są one ornamentów oraz roślinnych motywów, natomiast wyższa część zwieńczona jest postaciami świętych, nad którymi znajdują się aniołowie z instrumentami. Ktoś mógłby powiedzieć – ławki jak ławki, czym tu się zachwycać albo czemu się dziwić? Kiedyś zwróciłem uwagę na to, że stojąc w tych stallach, opieram łokcie o jakieś niewygodne zdobienie. Dopiero po pewnym czasie się zorientowałem, że ten uwierający mnie element to wyrzeźbiona fala wody. Dla odmiany w moje plecy wpijał się wijący się ku górze strzelisty roślinny ornament. Wtedy wszystko złożyło się w całość. Dotarło do mnie, że krakowskie stalle zawierają w sobie opowieść o dojrzewaniu i wzroście. Słowo Boże jest jak żywa woda, która obmywa i przepływa przez życie człowieka.

Czytaj więcej: Komentarz do Słowa Bożego na XV niedzielę zwykłą

Celem sakramentów, w tym przede wszystkim coniedzielnej mszy świętej, jest coś nieporównanie więcej niż zaspokajanie potrzeby religijnej.

Katolikami niepraktykującymi nazywamy tych, którzy w kościele pojawiają się bardzo rzadko, tych, którzy na niedzielną mszę przychodzą mniej więcej raz na miesiąc, ale również takich, którzy choć w ogóle nie chodzą do kościoła, chcieliby jednak przed śmiercią przyjąć święte sakramenty, a przynajmniej mieć katolicki pogrzeb.

Z różnych powodów ktoś mógł się znaleźć w grupie katolików niepraktykujących. Niektórzy pochodzą z rodzin, które na niedzielną mszę chodziły z rzadka albo wcale. Ktoś inny nauczył się zapominać o niedzielnej mszy podczas zaocznych studiów albo w związku z pracą, którą musiał wykonywać w niedzielę. W naszym pokoleniu rośnie liczba takich katolików, którzy przestają chodzić do kościoła z chwilą wejścia w związek niesakramentalny. Wydaje się jednak, że najczęstszym powodem odejścia od praktyk religijnych jest znalezienie się w środowisku, dla którego coniedzielna msza nie jest czymś oczywistym.

Czytaj więcej: Wierzący niepraktykujący

Jan urodził się w Dukli na początku wieku XV. Dokładnej daty jego urodzenia nie znamy. Wiadomo jednak, że dożył sędziwego wieku, a zatem musiał urodzić się na początku wieku XV. O rodzicach Jana wiemy tylko tyle, że byli mieszczanami. Nie możemy także nic konkretnego powiedzieć o młodości Jana. Zapewne uczęszczał do miejscowej szkoły, potem udał się do Krakowa. Legenda głosi, że tam studiował, jednak brak źródeł historycznych, które potwierdzałyby ten fakt.
Według miejscowej tradycji Jan miał już od młodości prowadzić życie pustelnicze w pobliskich lasach u stóp góry zwanej Cergową. Do dziś w odległości kilku kilometrów od Dukli znajduje się pustelnia i kościółek drewniany, wystawiony pod wezwaniem św. Jana z Dukli na miejscu, gdzie miał on samotnie prowadzić bogobojne życie.

Czytaj więcej: Rok 2014 - rokiem św. Jana z Dukli. Dziś Jego liturgiczne wspomnienie.