Liturgia Dnia

 
Odsłon artykułów:
1242490

Ubogim nic nie brakuje do życia

Sposób na życie, jego cel – to istotne sprawy, które każdy musi wypracować. Ewangeliczny młodzieniec, pytający Jezusa o strategię na życie wieczne, znał już cel życia człowieka (por. Mk 10,17). On wiedział, że dobro życia na ziemi przygotowuje dobro życia wiecznego. Pewnie preludium Chrystusowej odpowiedzi było zimnym prysznicem dla tegoż młodego człowieka. Pytał o drogę do doskonałości, a otrzymał naukę dobru absolutnym, czyli o Bogu Ojcu, który jest źródłem wszelkiego dobra (por. Mk 10,18).

 

Jak osiągnąć doskonałość? To nie takie proste, bo i odpowiedź Jezusa nie do najprostszych nie należała. By doskonałość uzyskać trzeba pokonać dwa stopnie wtajemniczenia.

Wpierw trzeba pomyśleć o minimum koniecznym do zbawienia. Jest nim zachowanie Bożych przykazań (por. Mk 10,19). Jezus w swojej argumentacji przytacza Dekalog, owszem opuszcza trzy pierwsze przykazania dotyczące Boga, ale uzupełnia go o przykazanie miłości. Proste przykazania, stanowiące podstawę i prawo ludzkiego sumienia, które jest głosem Boga rozlegającym się w sercu każdego człowieka. Zatroszczyć się o formację sumienia, o jego prawidłowość – to dobra droga do zbawienia.

Drugi stopień – to już szczyt doskonałości. Wyrzeczenie się dóbr świata i pójście za Jezusem (por. Mk 10,21). Ta zachęta Chrystusowa stała się radą (nie nakazem) ewangeliczną, która została przyjęta jako jedna z idei życia zakonnego w różnych jego odmianach. Dla doskonałości chrześcijańskiej ubóstwo jest niezwykle konieczne, choć niekoniecznie polega na nieposiadaniu niczego. Ubóstwo to przede wszystkim wolność od przywiązania do dóbr, osób, idei. Serce człowieka ubogiego jest wolne od posiadania i należy wyłącznie do Boga. Ubóstwo nie przekreśla jednak posiadania, o ile dobra nie wiążą serca, nie przesłaniają Boga i zbawienia oraz nie oddzielają od drugiego człowieka.

Życia ludzkiego nie można mierzyć tylko cezurą dóbr materialnych. Ma ono przecież i swój wymiar duchowy, i wymiar eschatologiczny. W takiej perspektywie nawet najbardziej ubogim do życia duchowego i wiecznego nic nie brakuje, o ile Boga poczynią priorytetem swego życia. Oto duch Bożej mądrości rozlewającej się na ludzkie życie (por. Mdr 7,7.11), która jest skuteczna i przenikająca całego człowieka (por. Hbr 4,12).

„Nie tylko bogaci muszą się nauczyć, jak stać się ubogimi, ale też i ubodzy. Istnieją bowiem bogaci, którzy umieją się upokorzyć, a biedni, wzbijają się w pychę” (św. Augustyn).