Liturgia Dnia

 
Odsłon artykułów:
1242509

Życie małżeńskie

Wywołany przez faryzeuszy problem nierozerwalności małżeństwa miał nie tyle sprawdzić Jezusowe poglądy na ten temat, co skonfrontować Go z prawem Izraela i jego interpretacją (por. Mk 10,2-3). Faryzeusze na pewno wiedzieli, że Chrystus jest obrońcą węzła małżeńskiego, co zresztą dobitnie podkreślił: „Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela” (Mk 10,9).

 

Z tymi poglądami Jezus na pewno się nie krył, więc w podchwytliwym pytaniu faryzeuszy trzeba poszukiwać drugiego dna. Jakkolwiek Stary Testament dopuszczał oddalenie żony, to jednak istniały co do tego przepisu przynajmniej dwie interpretacje. Jedna z nich mówiła, że tylko wykroczenia moralne żony (przede wszystkim niewierność i cudzołóstwo) mogły stanowić podstawę rozerwania węzła małżeńskiego. Była jednak i bardziej swobodna, liberalna interpretacja omawianego przepisu. Mówiła ona, że jakikolwiek powód wystarcza do oddalenia żony. Jasno więc widać, że jakkolwiek odpowiedziałby Jezus, zawsze faryzeusze znaleźliby argument przeciwko Niemu. Pytanie faryzeuszy zostało ustawione podchwytliwie, tym bardziej że prawo żydowskie mówiło o legalności rozwodu. Jezus jednak argumentował, że Prawo Mojżeszowe dotyczące listu rozwodowego nie jest nakazem, lecz pozwoleniem udzielonym niechętnie, bądź nawet wymuszonym na Mojżeszu ze względu na zatwardziałość ludzkich serc (por. Mk 10,5).

Wraca więc Chrystus do prawd zawartych w pierwszej biblijnej księdze, Księdze Rodzaju. I tu już pozbywamy się wszelkich wątpliwości, wiemy, jaki jest odwieczny zamysł Boga wobec rodziny ludzkiej. Mężczyzna i kobieta, opuszczając swoich rodziców i tworząc małżeństwo, łączą się tak ściśle ze sobą, że tworzą jedno ciało (por. Rdz 2,24). Co więcej! Tu Bóg jest również stroną, gdyż podejmowana przez małżonków wierność i nierozerwalność ich związku jest zobowiązaniem podjętym wobec Boga, a od tak złożonego ślubu nie ma żadnej dyspensy.

Jednak potrzeba tu jeszcze naszej osobistej zadumy nad świętością sakramentu małżeństwa i naszymi poczynaniami w jego obronie; szczególnie w dzisiejszym liberalnym świecie. Jak wyglądają nasze rodziny? Czy nie akceptujemy praktyk przeciwnych węzłowi małżeńskiemu?

„Małżeństwo jest dla nas wierzących sakramentem, a więc rzeczą z istoty świętą. Pomiędzy mężem i żoną jest Pan Bóg. Oto dlaczego uczucie, jakie jesteś winien twojej narzeczonej i przyszłej żonie, powinno być święte i wierne” (św. Leopold Mandić).