Liturgia Dnia

 
Odsłon artykułów:
1242511

Bóg stwarza życie na nowo

Dzieła stwórczego Boga nie można zamknąć w jednym wydarzeniu powołania wszystkiego do istnienia. Jest to owszem niezaprzeczalny fakt, jednak działalność stwórcza Boga jest w ciągłym trwaniu. Każdy fakt, gdy Bóg uzdrawia, przywraca życie – także w sensie duchowym – jest wiecznym stwarzaniem na nowo. Już Stary Testament mówi o nowej jakości życia, którą Bóg obdarzy człowieka doświadczonego cierpieniem czy nawet kalectwem: „Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą” (Iz 35,5). Nowa jakość życia więc jakby nowe życie, życie stworzone na nowo.

Nowy Testament, szczególnie Ewangelie, to jedno wielkie pasmo dobroci Boga działającego stwórczo przez Jezusa. O Chrystusie rzeczywiście można powiedzieć, że to Bóg będący w drodze do człowieka. Opuściwszy okolice Tyru i Sydonu, pojawia się w Dekapolu (por. Mk 7,31. Można jako pewnik przyjąć założenie, że gdziekolwiek pojawi się Chrystus, tam będą Mu przynosić chorych, by wkładał na nich ręce i uzdrawiał ich. Tak stało się i tutaj. Tym razem choroba wyjątkowa: człowiek głuchoniemy (por. Mk 7,32). A i zachowanie Jezusa też wyjątkowe. Zabiera chorego na bok, na osobność. Może dlatego, żeby nie stwarzać kolejnych atrakcji dla tłumów, ale pewnie przede wszystkim ze względów obyczajowych. Włożenie palców w uszy chorego i dotknięcie śliną języka chorego (por Mk 7,33) mogło być potraktowane przez mieszkańców Dekapolu jako magia, zaś przez Żydów uznane za zgorszenie. Te proste gesty, połączone z modlitwą i wezwaniem „<Effatha>, to znaczy otwórz się” (Mk 7,34) sprawiły cud uzdrowienia. Głuchoniemy zaczął słyszeć, nadto i mówić. Oto nowe życie. Nowa jego jakość. Wszystko rozpoczynane jakby od początku.

Głuchoniemych nie brak i wśród nas. Nie chodzi, owszem, o fizyczną chorobę, lecz o chorobę naszego ducha. Bóg do nas ciągle mówi. Mówi indywidualnie na modlitwie, czytaniu Pisma Świętego; mówi we wspólnocie poprzez liturgię i nauczanie Kościoła, sakramenty. Jednak bardziej słyszymy głos telewizorów, różnych nośników muzyki, szelest pieniędzy, szum samochodów. Wydaje się, że w życiu duchowym jesteśmy głuchoniemi. Bo skoro nie słyszymy, dlatego też nie mówimy. Trzeba się otrząsnąć z tej choroby naszego ducha, by otrzymać nowe życie.

Akt stwórczy Boga wciąż trwa!

„Życie, spędzone pośród ziemskich przyjemności, jest śmiercią, a nie życiem, w porównaniu do życia wiecznego, które zostało nam obiecane przez Chrystusa i w Chrystusie” (św. Augustyn).

Ks. Andrzej Szopiński